Auto w Pracy

Slideshow Image Slideshow Image Slideshow Image

Miałem już różne Skody i byłem z nich zadowolony, ale ta przebiła wszystkie. Nadwozie typu kombi zazwyczaj kojarzone jest z pojazdem użytkowym. Nie powinno to dziwić, bo oferuje dużo więcej miejsca na bagaż niż limuzyna czy hatchback.  Pierwsza myśl, samochód dla dostawcy, druga to super auto dla rodziny. Od pewnego czasu lansowany jest obraz kombi jako, samochodu dla ludzi aktywnych. Jeszcze kilka innych funkcji znajdziemy bez problemu.

Jakby się zastanowić, to nazwa kombi sugeruje, że jest to kombinacja różnych typów nadwozia, tak aby uzyskać jak najbardziej uniwersalny pojazd. Przez wiele lat pod względem funkcjonalności, kombi nie miało konkurencji. Dopiero era SUV-ów namieszała na rynku.

Tradycyjne kombi straciło trochę na popularności, ale ciągle ma mocne atuty, które doceniają klienci. Skoda Superb Combi Scout jest jedną z ciekawszych propozycji w tym segmencie. Ma obszerne wnętrze, mocny silnik i jeszcze napęd 4x4, czyli dobry punkt wyjścia do osiągnięcia sukcesu. Zobaczmy jak ten potencjał został wykorzystany.

Prawie 5 metrów długości (4860mm), 1864 mm szerokości (z lusterkami 2031mm) i wysokość 1477mm, przy rozstawie osi 2841mm. Przy tych wymiarach nie musimy się martwić o ciasnotę wnętrza. Miejsca dosyć, nie tylko dla kierowcy, ale również dla pasażerów.  Kierowca zawsze ma lepiej niż pasażerowie, zwłaszcza ci na tylnej kanapie.

Tym razem tak nie jest. Ilość miejsca z tyłu jest ogromna.  Wygodne fotele z alcantarą zapewniają dobre trzymanie i komfort w podróży. Fotel kierowcy z elektrycznym sterowaniem i pamięcią w tej sytuacji nie jest zaskoczeniem. O takich drobiazgach jak podgrzewanie nie ma co wspominać, bo to już standard nawet w niższej klasie. Kamera 360° może nie jest nowością, ale wydatnie wspiera kierowcę, podobnych elementów wyposażenia jest długa lista.

Dwustrefowa klimatyzacja, nawigacja i cała masa ustawień które wybieramy na 8” monitorze.  Uczciwie trzeba przyznać, że taki zestaw możemy odszukać w innych modelach Skody. Nie zmienia to faktu, że ten system doskonale się sprawdza w praktyce i doskonale wygląda. Szczególnie podoba mi się cyfrowy kokpit, a możliwość ustawienia nawigacji na całym ekranie to mistrzostwo.

Wykończenie wnętrza jest połączeniem klasycznej elegancji i nowoczesnego designu. Efekt lepiej niż dobry.

Obszerne wnętrze, nie jest uzyskane kosztem bagażnika. Otwieram, a w zasadzie sama klapa bagażnika się otwiera. Wystarczy ruch nogą, lub przyciśnięcie przycisku i klapa unosi się do góry, otwierając przed nami przepastny bagażnik.  660 litrów pojemności może nie wiele mówi, ale powierzchnia podłogi metr na metr daje wyobrażenie czym dysponujemy.  Jeżeli potrzebujemy więcej miejsca, pociągamy dźwigienkę i już mamy złożone oparcia tylnej kanapy.

Niestety nie uzyskamy idealnie równej podłogi bagażnika, ale i tak jest dobrze. Teraz możemy zapakować nawet i dwu metrowe przedmioty.

Pozostało jeszcze tylko zajrzeć pod maskę. Benzynowy silnik 2.0 TSI generuje 272 KM i 400Nm. Patrząc na aktualną ofertę Skody, to najmocniejsza jednostka napędowa tej marki. Do wersji Scout pasuje doskonale. W połączeniu z napędem 4x4 i zwiększonym prześwitem daje nam to pewność, że byle przeszkoda nas nie zatrzyma.  Nie zapominajmy jednak, że Scout nie jest terenówką. Wystarczy spojrzeć na kształt przedniego zderzaka i każdy kto miał do czynienia z zabawą w offroad będzie wiedział, że ten element zostałby szybko zweryfikowany przez teren. Pytanie tylko, ile SUVów, których właściciele myślą, że to terenówki, widziało prawdziwy teren. Większość pewnie nigdy.

Powszechnie uważa się, że teren zaczyna się tam, gdzie kończy asfalt. Jeśli tak, to moja Skoda jest prawdziwym pogromcą bezdroży, który potrafi zawstydzić nie jedną SUVoterenówkę.  Sprawny napęd 4x4 plus ogromna moc robią swoje. Jeżeli nie zawiesimy się na brzuchu, to piasek czy wertepy nas nie zatrzymają. Problem może być w glinie, lub podobnym terenie, gdzie szosowe opony szybko stracą przyczepność. Na to jedynym lekarstwem jest wymiana opon, chociaż nie spotkałem Scouta na oponach typu AT (All Terrain) czy z jeszcze bardziej terenowym bieżnikiem.  W innych przypadkach, jeśli gdzieś dojechały SUVy, to i my dojedziemy.  Napęd 4x4 kojarzy się z jazdą po bezdrożach, ale dla większości użytkowników wykonuje o wiele ważniejszą pracę. Dodatkową porcję bezpieczeństwa trudno przecenić. W zimowych warunkach to sprawa oczywista, ale także latem to działa. Przy mocnym wciśnięciu gazu, nawet jeżeli nawierzchnia jest mokra to moc rozkłada się na cztery koła i nie ma uślizgu kół.  Mając 280 KM, czasem możemy mieć ochotę pozbyć się elektronicznych pomocników i poczuć moc. 

Wyłączamy kontrolę trakcji i teraz musimy liczyć na własne umiejętności. Warto je sprawdzić w kontrolowanych warunkach.

Na co dzień, polecam jednak korzystać z technicznych udogodnień.  Skoda zwalnia nas z odrobiny myślenia o technice jazdy, pozwalając w pełni skoncentrować się nad kontrolą sytuacji na drodze. Automatyczna skrzynia DSG precyzyjnie dobiera przełożenia, nam pozostaje wybór trybu jazdy.

Dużym atutem Superb Scout jest uniwersalność, dla mojej Skody nie ma różnicy w jakich warunkach jadę. W każdych odkrywam mocne strony. W „terenie” mam większy prześwit i napęd 4x4, w trasie mam wystarczająco mocy do wyprzedzania, w mieście też nie jest źle.

Wielkomiejska aglomeracja nie jest co prawda ulubionym środowiskiem dla tak dużego samochodu, bo jednak gdzieś parkować trzeba, ale wszystko wynagrodzi nam dynamika auta podczas jazdy. Niby kombi, a przyśpieszenie 5,2s do 100km/h robi wrażenie. Nie musimy korzystać z tego atutu, liczy się sama świadomość, że z tyłu nie zostaniemy. Elastyczność silnika bez zarzutu, ale do dynamicznej jazdy warto wybrać tryb „sport”. Jest zauważalna różnica w szybkości reakcji auta na dodanie gazu. W trybie „normalnym” lub „comfort”, który chętnie wybieram, autko łagodzi swój charakter. Dobre osiągi pozostają, ale wszystko bardziej płynnie przebiega. Jest jeszcze bardziej cicho i luksusowo, prawdziwy komfort.  Dźwięk silnika, a w zasadzie wydechu to ciekawe zagadnienie z którym muszą się zmierzyć konstruktorzy. Są dwie opcje, albo iść w stronę luksusu, albo w kierunku bardziej ekstremalnych doznań. Skoda wybrała tą pierwszą opcję, a mnie w trybie „sport” brakuje ryku silnika adekwatnego do mocy i osiągów auta.  Jeśli się wsłuchamy, to poczujemy namiastkę tego co mogłoby być, ale strzał z rury wydechowej to sfera marzeń.

Wróćmy jednak do naszych drogowych warunków.  Wyższe zawieszenie Scouta  jest przydatne nie tylko w terenie. W mieście nie brakuje krawężników,  spowalniaczy i podobnych niespodzianek.  Przy nisko zawieszonych autach, istnieje ryzyko że coś uszkodzimy, nawet na małych przeszkodach. Aby nas zatrzymać, to trzeba już stawiać zapory przeciwczołgowe. Nie ma nic za darmo. Przy radosnej jeździe spalanie też radośnie podskakuje. 13 litrów na 100km nie będzie złym wynikiem, można więcej, ale można i mniej. Duże pole do popisu dla kierowcy. Staram się, choć moc prowokuje do ofensywnej jazdy i spalanie rzędu 10 – 11 litrów/100km uznaję za triumf nad emocjami.

W trasie są jeszcze większe widełki między minimalnym a maksymalnym spalaniem.  Nawet bez szukania skrajnych wyników rozpiętość jest duża. Dla przykładu. Trasa trzydzieści kilometrów. W jedną stronę cieszyłem się mocą i możliwościami auta, przy wyprzedzaniu wolniejszych uczestników ruchu, a z powrotem delektowałem się muzyką i pięknym krajobrazem za oknami samochodu. Wynik 9,8 l/100km i 5,7l/100km. Warto dodać, że pierwszy wynik to nie jest jazda ile fabryka dała.  Średnia z całego testu wyniosła 11,5l/100km i tyle realnie trzeba liczyć, posiadając auto z dużym benzynowym silnikiem o potężnej mocy.  Jak na możliwości auta, to całkiem umiarkowany apetyt.

Całkiem niezła laurka wyszła i to w pełni zasłużona. W sumie jeszcze kilka pochwał też by się znalazło, ale zanim pójdziemy do salonu zamówić ten model, trzeba zajrzeć do cennika. Teoretycznie można nabyć Scouta za 175 700 zł, ale w praktyce zawsze coś dołożymy z wyposażenia, więc rachunek będzie oscylował w okolicy 200 tys. zł. 

Jeżeli potrzebujemy wygodny samochód, który dowiezie nas do miejsca przeznaczenia, nawet jeżeli jeszcze tam drogi nie ma, to ten model będzie dobrym wyborem. Obszerne wnętrze, w połączeniu z warunkami trakcyjnymi stwarza duże możliwości zaprzęgnięcia go do pracy w naszej firmie. Z tego pracownika będziemy zadowoleni.

Tekst i zdjęcia: Dariusz Pastor

Test:

Skoda Superb iV Combi L&K

Skoda Octavia iV RS