Auto w Pracy

Slideshow Image

Na początku zaskoczenie, bo zamiast minivana pojawia się SUV. Dwa kompletnie różne samochody i to z różnych segmentów, a nazwa ta sama. Marketingowo pewnie ma to jakieś wytłumaczenie, ale ja tu logiki nie widzę. Podobieństwem są rozmiary, oba pojazdy są duże, aczkolwiek poprzedni Espace był jeszcze większy. Szukam dalej i już nic więcej nie znajduję.

Sam ruch koncernu, aby w gamie modelowej zamienić minivana na dużego SUVa ma sens. Minivany miały swoje pięć minut, teraz to miejsce zajęły SUVy. Jeżeli ktoś potrzebuje naprawdę duże auto, to w ofercie Renault jest Trafic w wersji osobowej. Luksusowa wersja Spaceclass oferuje dużo więcej miejsca dla pasażerów i bagażu. Jest też możliwość indywidualnej zabudowy, więc rezygnację z Espace jako minivana można uznać za porządki w rodzinie.

Espace SUV wjechał na wolne miejsce, które zostało po Koleosie, którego nie ma już w ofercie. Espace jest od niego trochę większy. Mierzy 4722mm długości, 1843mm szerokości i 1645mm wysokości. Niczego sobie gabaryty co przekłada się na ilość miejsca wewnątrz auta. Przednie fotele zawsze zapewniają najwięcej komfortu, ale pasażerowie tylnej kanapy nie mogą narzekać na brak miejsca.

Jest go naprawdę dużo i zapewnia doskonałe warunki podróżowania. Mój Espace jest w wersji 5 osobowej, ale jest także wersja siedmioosobowa.

Nawet w tym moim znajdziemy elementy z takiej wersji, bo inaczej to na co komu miejsce na kubeczki w bagażniku.

Jak jesteśmy przy bagażniku, to jest on ogromny. W zależności od ustawienia tylnej kanapy jego pojemność wynosi od 581 dm³ do 777 dm³, jeszcze nie złożyłem oparcia kanapy. Po jej złożeniu, do dyspozycji jest aż 1818 dm³. Jedynym minusem jest brak równej powierzchni bagażnika. Złożona kanapa tworzy duży uskok.  Podnoszę oparcie kanapy i zastanawiam się jak tą przestrzeń zagospodarować. Obawiam się, że co bym nie włożył to będzie  latać po bagażniku. Co prawda są haczyki do niewielkich siatek, ale miejsca tyle, że zastanawiam się czy nie przydałyby się jakieś pasy transportowe.

Myślę i eureka, podnoszę podłogę i odkrywam nowe możliwości aranżacji bagażnika. Tak wielkiego organizera przestrzeni jeszcze nie spotkałem.

Jak na flagowy model przystało, dostęp do bagażnika umożliwia klapa unoszona elektrycznie. Uruchamiamy ją ruchem nogi pod tylnym zderzakiem, przyciskiem lub pilotem. Pilotem możemy także zamknąć bagażnik.

Bagażnik zamknięty, więc można obejrzeć sylwetkę auta. Jest duże i to widać, ale linię poprowadzono w ten sposób, aby auto nie przytłaczało swoimi rozmiarami. Ładnie wyprofilowane przetłoczenia mają sugerować siłę i dynamikę. Efekt moim zdaniem został osiągnięty, ale ponieważ o gustach się nie dyskutuje to wracam do wnętrza.

Espace należy już do nowej generacji Renault, więc otrzymał wirtualny kokpit zintegrowany z olbrzymim ekranem konsoli centralnej. Siadam w fotelu, uruchamiam silnik i fotel przesuwa się do przodu. Znaczy się, że auto ma funkcję łatwego dostępu, czyli po wyłączeniu silnika fotel odsunie się od kierownicy, aby ułatwić wysiadanie.

To już nie muszę sprawdzać czy fotele mają sterowanie elektryczne czy mechaniczne. Takie cuda tylko przy elektrycznym sterowaniu z pamięcią.

Fotel pasażera również oferuje tą funkcję. Jeśli już mowa o fotelach, to fotel kierowcy oferuje funkcje masażu. Całkiem miło. Wnętrze z nowymi ekranami i systemem openR link, to już inna bajka. Czuję się jakbym zrobił skok w inny wymiar rzeczywistości. Nie tylko, że jest super efektowny, to oferuje mnóstwo funkcji. Samych systemów wspomagania kierowcy jest ponad trzydzieści. Do tego usługi Google, nawigacja Google Maps i asystent głosowy, a to tylko część tego, co tu znajdziemy. Czy wszystko poznamy i będziemy z tego korzystać, to już inna sprawa. Nie zabrakło też licznych możliwości personalizacji auta. Wybór wyglądu zegarów, kolorów i trochę jeszcze innych bajerów, tylko utwierdzaja nasze dobre samopoczucie, że zakupiliśmy naprawdę fajny samochód.

Jeszcze jeden gadżet szczególnie przypadł mi do gustu. W zasadzie to nie gadżet, a użyteczna przesuwana półeczka z ładowarką indukcyjną. Dla osób uzależnionych od telefonu to wprost idealna sprawa, dla pozostałych praktyczne rozwiązanie, aż dziwne, że wcześniej tego nie było.

Pozostało jeszcze zajrzeć pod maskę. Moc auta 200 KM, a silniczek o pojemności 1,2 litra. Otwieram maskę i napakowane sprzętu jakby tam V6 wsadzili. No cóż, hybryda to przynajmniej dwa silniki, spalinowy i elektryczny. Do tego osprzęt i wygląda poważnie.

Zastanawiam się, jak oni z tego wykrzesali 200KM, widać można. Co ważne, faktycznie czuć tą moc. Oczywiście na ryk silnika nie ma co liczyć, ale autko jest dynamiczne. Przyśpieszenie od 0 do 100km/h w 8,8s jest dobrym wynikiem i daje frajdę z jazdy. Nikt nie zmusza do szybkiej jazdy. Espace ma gabaryty które pozwalają na dostojną jazdę i cieszenie się luksusem. Pełny relaks z funkcją masażu w fotelu.

SUV kojarzy się z przestrzenią i jazdą po bezdrożach. To już historia z czasów kiedy wymyślono SUVy, odkąd ludzie odkryli, że SUV jest idealnym miejskim autem, zmieniła się też konstrukcja tego typu aut. Napęd na cztery koła to już ekskluzywny dodatek. Dla większości klientów wystarczy większy prześwit i solidny wygląd auta. To co jest potrzebne, bo okazało się, że krawężniki i dziury to jak jazda w terenie.

Espace poszedł właśnie tą drogą. W prawdziwy teren lepiej się nim nie zapuszczać, za to w mieście rewelacja. Renault jest wyjątkowo zwrotny jak na te rozmiary, co jest zasługą systemu 4 control. 
4 control to system czterech skrętnych kół. Skręt tylnych kół jest malutki, ale wystarczy, aby łatwiej manewrować w mieście.

Mały silnik wspomagany dwoma elektrycznymi motorkami równa się niskie spalanie. Zwłaszcza, iż ruszamy korzystając z silników elektrycznych, a to już duża oszczędność paliwa. Producent podaje, że średnie spalanie wynosi 4,6l/100km. W przypadku hybrydy,  trzeba dość ostrożnie podchodzić do tej wartości, bo dużo zależy nie tylko od stylu jazdy, ale też i od warunków gdzie się poruszamy. W mieście faktycznie, często schodzę poniżej 5l/100km.

Na drogach lokalnych można jeszcze bardziej zbić spalanie. Odrobina dyscypliny i mam plus minus 4l/100km.  Oczywiście w trybie sport przy korzystaniu z tych 200 koni rezultat będzie znacznie wyższy.

Tak samo jak na autostradzie. Prędkości autostradowe i 8 na liczniku.  

Średnia z kilkuset kilometrów oscyluje u mnie wokół 6l/100 km, przy tak dużym samochodzie to nawet centusie będą zadowolone. Trochę mniej, albo i porządnie się skrzywią przy zakupie. Ceny zaczynają się od 192900 zł dla podstawowej wersji. Esprit Alpine, czyli mój Espace to minimum 206900zł, a do tego jeszcze parę złotych za dodatkowe opcje i ćwierć bańki do zapłacenia. Za to w zamian, mamy duży, wygodny i bardzo fajnie wyposażony samochód.

Dane techniczne: Renault Espace

TikTok: Renault Espace

 

Tekst i zdjęcia: Dariusz Pastor