Auto w Pracy

Slideshow Image

Kongres Nowej Mobilności to wydarzenie, którego skala od pierwszych chwil robi wrażenie. Wiele równoległych debat, spotkań, prezentacji i rozbudowana ekspozycja, a przy tym perfekcyjna organizacja. Nawet przez chwilę nie czułem się zagubiony, a w każdej chwili można było liczyć na pomoc organizatorów w znalezieniu interesującego nas wydarzenia. A działo się naprawdę dużo.

Trzy dni rozmów o mobilności

Wystaw i targów w ciągu roku jest wiele, ale Kongres jest przede wszystkim miejscem spotkań, rozmów i wymiany doświadczeń. To debaty, prelekcje i dyskusje są tutaj na pierwszym miejscu, a ekspozycja stanowi ich uzupełnienie.

I właśnie możliwość rozmowy jest jedną z największych wartości KNM. Przez trzy dni w jednym miejscu spotykają się ludzie związani z różnymi obszarami nowej mobilności, a rozmowy prowadzone pomiędzy kolejnymi punktami programu potrafią być równie interesujące jak zaplanowane wystąpienia.

Ekspozycja pozwala natomiast zobaczyć w praktyce rozwiązania, o których mówi się podczas debat. Na pierwszym planie znajduje się infrastruktura i całe zaplecze nowej mobilności – systemy ładowania, energetyka, logistyka, technologie czy nauka.

Obok są oczywiście pojazdy. Trudno przejść obok nich obojętnie, szczególnie jeśli po prostu lubi się motoryzację. Samochody są jednak tylko częścią znacznie większej całości. Na KNM można było zobaczyć również elektryczne łodzie, a nawet samolot.

I właśnie tutaj pojęcie nowej mobilności nabiera szerszego znaczenia. Nie chodzi tylko o to, czym i w jaki sposób będziemy się poruszać. Zmienia się również infrastruktura, przestrzeń wokół nas i sposób jej organizacji.

Przy okazji samochodowej części ekspozycji jedna rzecz zwróciła moją uwagę. W czasie, gdy kolejne chińskie marki pojawiają się na polskim rynku, na KNM ich obecność była zaskakująco skromna.

Może dotychczasowi gracze zauważyli już rosnącą konkurencję i tym razem postanowili ją wyprzedzić, mocniej prezentując własne produkty? A może to po prostu przypadek. Tak czy inaczej, spodziewałem się zupełnie innych proporcji.

Polski samochód elektryczny

Najważniejszym dla mnie punktem Kongresu był udział w posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Elektromobilności, poświęconym polskiemu samochodowi elektrycznemu.

To temat, który z pewnością zasługiwałby na oddzielny artykuł. Na obecnym etapie negocjacji wielu szczegółów nie można jednak podać do publicznej wiadomości. To, co już wiadomo, pokazuje skalę przedsięwzięcia i ambitne plany związane z jego dalszym rozwojem.

Szkoda, że nazwa nowego polskiego samochodu także jest jeszcze tajemnicą.

Sam udział w posiedzeniu i możliwość wysłuchania dyskusji był dla mnie jednym z najciekawszych punktów całego Kongresu.

Przy skali tegorocznego KNM jeszcze raz trzeba docenić jego organizację. Przez trzy dni wydarzeń było mnóstwo, miejsc do odwiedzenia jeszcze więcej, a organizatorzy od początku do końca mieli wszystko pod kontrolą.

 

Elektromobilność najłatwiej skojarzyć z samochodem elektrycznym. Tymczasem trzy dni spędzone na Kongresie dobrze pokazują, jak bardzo takie spojrzenie zawęża temat. Nowa mobilność to nie tylko pytanie o to, czym i jak będziemy się poruszać, ale również gdzie będziemy to robić i jak będzie wyglądała otaczająca nas przestrzeń.

Samochód, łódź czy samolot są tylko najbardziej widocznymi elementami całego systemu. Za nimi stoją infrastruktura, energetyka, logistyka, nauka i technologia, a wszystkie te elementy coraz mocniej się ze sobą łączą. W efekcie nowa mobilność oznacza nie tylko nowe środki transportu. To także nowy sposób organizacji przestrzeni, a w pewnym stopniu również naszego codziennego życia.