Auto w Pracy

Slideshow Image Slideshow Image Slideshow Image

 

Jeżeli lubisz francuski szyk w stylu Renault, to Kadjar spełni twoje oczekiwania. Renault konsekwentnie od kilku lat buduje wizerunek marki. Kilka charakterystycznych cech dominuje w każdym nowym samochodzie.

Olbrzymie logo Renault nie pozostawia wątpliwości z jaką marką mamy do czynienia. Takich wspólnych cech jest znacznie więcej. Wystarczy otworzyć drzwi, aby się o tym przekonać. Wnętrze ma swój klimat, a wspólne elementy nie pozostawiają złudzeń z jaką marką mamy do czynienia.

Wyrazisty styl niewątpliwie jest zaletą, zwłaszcza, że estetyka to mocna strona marki. Można zastanowić się, czy dobrze, jeżeli następuje unifikacja samochodów z różnych segmentów. Jeżeli mniejszy samochód przejmuje cechy pojazdu z wyższej klasy to jest to dla niego wartością dodaną. Większy i tak obroni się lepszym komfortem i wyposażeniem. Tak jest w przypadku Megane, którą często określa się małym Talizmanem. Czy przypadku Kadjara, można zaryzykować stwierdzenie że jest to mały Koleos ?

Przyjrzyjmy się zatem obu pojazdom.

 

Koleos i Kadjar to kategoria SUV, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Charakterystyczny kształt, wyższe zawieszenie i podobnie poprowadzone linie nadwozia. Podobieństwo spore, można się pomylić, zwłaszcza, jeżeli widzimy tylko fragment pojazdu. Koleos jest potężniejszy, bardziej kanciasty, Kadjar ma subtelniejszą linie, wizualnie wygląda znacznie lżej od większego brata. Nie zmienia to faktu, że linie nadwozia zachowują podobną stylizację. Grill z dużym logo wygląda łudząco podobnie. Kształt bocznej linii okien zachowuje charakterystyczne zakrzywienie nad tylnym nadkolem. Taki muskularny akcent, mający podkreślić dynamikę i moc. W Kadjarze jest tu więcej dynamiki, w Koleosie z racji tego, że jest wyższy, to akcent przesunął się na moc.

Najtrudniej pomylić oba samochody oglądając je z tyłu. Duży napis z nazwą modelu załatwia robotę, ale i tak tu jest zauważalna różnica. Inny kształt świateł, zderzaka i tablica rejestracyjna w innym położeniu.

Zdecydowaną różnicę zauważymy po otwarciu drzwi, pomimo iż tu także jest sporo wspólnych detali. Wróćmy jednak do pierwszego wrażenia, bo w każdym pojeździe jest ono inne.

Pikowane, ładnie wyprofilowane siedzenia Kadjara przywodzą na myśl sportowe emocje. Wtopić się w nie i cieszyć dynamiczną jazdą. Mój Kadjar ma 140 KM  więc coś jest na rzeczy. Koleos też kusi siedzeniami, ale zupełnie w innym stylu. Świat luksusu na dzień dobry.

 

Wracajmy do naszego Kadjara.  Pewnym zaskoczeniem jest brak olbrzymiego ekranu na centralnej konsoli. Myślałem, że to już standard w Renault, przynajmniej w wyższych wersjach wyposażenia. Tu dano zdecydowanie mniejszy ekran. Funkcjonalność zbliżona, ale efekt wizualny dużo mniejszy. Jeżeli chodzi o możliwości to system R-Link daje ich sporo. Od ustawienia wyglądu panelu, koloru podświetlenia aż po wybór asystentów wspomagania kierowcy. Warto docenić możliwości systemu audio.

 

Zegary, kierownica to typowy zestaw Renault.

 Pod maską ukrywa się benzynowy silnik o pojemności 1,4 litra. Pojemność nie robi wrażenia, ale 140 KM już tak. Co ważniejsze, przekłada się to na walory trakcyjne auta. Jest czym depnąć, więc wyprzedzanie, ruszanie, czy inne manewry nie stanowią problemu. Nawet nie jest to okupione bolesnym rachunkiem na stacji benzynowej.

Miejska jazda zakończona wynikiem 9,6 litra/ 100 km nie przeraża, zwłaszcza jeśli nie bawimy się w ecodriving, a zależy nam na czasie. Oczywiście, jeśli będziemy chcieli wycisnąć z auta to, co fabryka dała, albo trafimy w paskudny korek to wskazania na wyświetlaczu mogą zaskoczyć.

Poprawa warunków lub zachowania szybko redukuje cyferki.

 

W trasie spalanie to już inna bajka. 6,2 l/100km to dobry rezultat. Jeśli popatrzymy, że styl jazdy komputer ocenił zaledwie na 62 punkty na 100 możliwych w jeździe Eco to znaczy, że jest spory margines na oszczędności. Tylko czy warto, jak i tak wynik mnie satysfakcjonuje. Zdecydowanie lepiej odsłonić panoramiczny dach i cieszyć się przyjemnością z jazdy.

 

Powodów do radości jest znacznie więcej. Kolejny szybko znajdziemy, chcąc zaparkować auto. Asystent, a w zasadzie system parkowania. Pomoc w parkowaniu tyłem, dla wielu kierowców jest trudnym zadaniem. Kadjar może pomóc, wystarczy wybrać co chcemy. Parkowanie tyłem, równoległe, skośne, prostopadłe, wystarczy tylko wybrać.

 

Łatwo powiedzieć, ale jak puścić kierownicę. Dobrze, że chociaż nad hamulcem mamy kontrolę. Raz kozie śmierć, trzeba spróbować. Rodzaj parkowania wybrany i niech auto szuka sobie miejsca. Znalazł, teraz trzeba wrzucić wsteczny bieg i puścić kierownicę. Trudno, powiedziało się A, to trzeba powiedzieć i B. Odrywam ręce od kierownicy i patrzę jakie instrukcje pojawiają się na ekranie. Auto zaparkowało i wygląda to całkiem dobrze. Jest nawet miejsce aby otworzyć drzwi. Trzeba sprawdzić efekt. Czapki z głów, na egzaminie manewr zaliczony.

 

Jak raz się udało to i drugi raz też się uda. Zobaczymy jak poradzi sobie z parkowaniem pomiędzy samochodami.

Miejsce wykryte. Dobrze, że są kamery, dzięki czemu mamy kontrolę nad tym, co się dzieje. Manewr zakończony, czas na kontrolę. I znów plus za precyzję. Idealnie w środek miejsca. Parkowanie równoległe także zaliczone.

 

Czyżby auto mądrzejsze od kierowcy? Jeszcze nie, kontrola musi być. Inaczej możemy zaparkować na trawniku. Na szczęście to rzadkie przypadki i trzeba się dobrze napracować, aby oszukać system.

Wróćmy do postawionej wcześniej tezy, czy Kadjar to mały Koleos. Pomimo wielu podobieństw, wspólnych elementów wyposażenia to oba samochody mają całkowicie inny klimat. Koleos to jednak klasa wyższa i priorytetem jest dostojny luksus. Kadjar celuje w inny segment. Tu liczy się funkcjonalność SUVa i odrobina adrenaliny podczas jazdy. Takie połączenie sugeruje sylwetka auta i potwierdza się to na drodze.

Duży bagażnik, sporo miejsca dla pasażerów i dbałość o ich wygodę. Klimatyzacja, gniazda USB także dla pasażerów drugiego rzędu siedzeń.

 

Najtańszą wersje Kadjara wyceniono na 78900zł. Najdroższa konfiguracja już z napędem 4x4 znacznie przekroczy 100 tys. zł i będzie oscylować w okolicy 130 tys. zł, mniej więcej tyle trzeba zapłacić za podstawowy model Koleosa.

Test Renault Koleos

Dane techniczne Renault Kadjar

Tekst i zdjęcia: Dariusz Pastor