Auto w Pracy

Slideshow Image Slideshow Image Slideshow Image

Fleet Market - dwa słowa doskonale znane ludziom na co dzień zajmujących się obsługą flot samochodowych. Właśnie im dedykowana są te targi.  Do wstępu potrzebne jest zaproszenie
i rejestracja, więc nie ma tłumu gapiów, zwiedzających czy szkolnych wycieczek. Jest klient biznesowy, a to klient o którego warto walczyć.

Tegoroczna 10 edycja Fleet Market miała być szczególnym wydarzeniem. Raz, że jubileuszowa, dwa, że w nowej lokalizacji.  Zacznijmy od lokalizacji. Global Expo to nowy obiekt na warszawskiej mapie. Budynki po dawnej FSO dostają nowe życie. Cieszy, że pierwsza duża impreza tam zorganizowana ma także związek z motoryzacją.  Lokalizacja ma sporo plusów, dobry dojazd i duży parking, szkoda tylko że nieprzyzwoicie drogi. No cóż, drogie parkingi to cecha warszawskich expo.

Pokaźnych rozmiarów budynek robi wrażenie. Olbrzymi hol z recepcją, trzeba odebrać identyfikator i już można wkroczyć w świat motobiznesu. Czy nowe miejsce będzie nową jakością tego wydarzenia?

Odnoszę wrażenie, że tym razem część wystawców nie stanęła  na wysokości zadania.  Ekspozycja skromniejsza, a wielu dużych producentów zabrakło. Trochę dziwne, bo zakupy flotowe napędzają sprzedaż na polskim rynku. Przyroda nie znosi próżni, więc miejsce nieobecnych zagospodarowali inni. Trzeba obejrzeć samochody, porozmawiać o tych które nas interesują, a trzeba powiedzieć, że na FleetMarket możemy rozmawiać z kompetentnymi osobami. W końcu to spotkanie profesjonalistów, a nie pokaz samochodów dla gawiedzi.  Tu każda osoba może być poważnym klientem. Samochody, owszem warto obejrzeć, zwłaszcza że jest sporo nowości, ale dobrze też poszerzyć swoją wiedzę podczas panelu konferencyjnego. Zmiany w podatkach, bezpieczeństwo lub procedury WLTP to tylko kilka zagadnień godnych naszego zainteresowania. Jeżeli do tego dodamy listę motoryzacyjnych premier, a są one co kilkanaście minut, to musimy dobrze gospodarować czasem, aby skorzystać jak najwięcej.

Nie sposób wymienić wszystkie interesujące produkty, więc tylko kilka na które zwróciłem uwagę. W segmencie usług wyróżnienie dla mobilnej ekipy wymieniającej opony u klienta. W segmencie producentów samochodów godny odnotowania był debiut nowej marki na polskim rynku.
ZD D2S to mikro samochód elektryczny. Samochodzik ma sporo atutów, jeżeli potwierdzi je w trakcie eksploatacji to ma szanse na stałe zagościć na naszym rynku. Minimalny koszt użytkowania
i przywileje dla aut elektrycznych to poważne argumenty skłaniające do śledzenia dalszych losów tego projektu.

Interesujących premier było znacznie więcej, prawie każdy wystawca przygotował odsłonę nowości swojej oferty. Mimo wszystko subiektywnie mam wrażenie, że w tym roku oprawa była znacznie skromniejsza. Rok temu, każda premiera była małym wydarzeniem artystycznym, teraz tego zabrakło.

Czy w takim razie można powiedzieć, że nowa lokalizacja otwiera nowy rozdział FleetMarket?
Ze strony organizatorów z pewnością tak, od wystawców zależy czy wykorzystają ten potencjał.

Tekst i zdjęcia: Dariusz Pastor