Auto w Pracy

Slideshow Image Slideshow Image Slideshow Image

 

Oldtimer Warsaw Show to wydarzenie, które w kalendarzu każdego pasjonata motoryzacji powinno być zaznaczone na czerwono. W przypadku tej imprezy, pytanie czy warto się wybrać jest co najmniej nie na miejscu.  Samochody na żółtych tablicach przyciągają wzrok, nie jedna głowa odwróci się za takim pojazdem na ulicy. Kilkanaście takich aut, to już powód do wybrania się na ich spotkanie, a jeśli jest ich kilkadziesiąt lub kilkaset w jednym miejscu, to sprawa prosta – trzeba tam być.

 

Każda edycja Oldtimera jest inna,  więc i ta również. Subiektywnie odniosłem wrażenie, że mniej było najstarszych przedwojennych pojazdów, za to więcej youngtimerów.  Drugie wrażenie jakie odniosłem to lepsza kondycja prezentowanych pojazdów.  To bardzo dobrze, znaczy, iż rynek kolekcjonerski się rozwija. Jeszcze nie tak dawno, świat starych samochodów to domena prawdziwych pasjonatów, poświęcających ogrom czasu na odbudowę i utrzymaniu w dobrym stanie pojazdu.  Teraz to się zmienia. Popyt wymusza podaż, więc powstają profesjonalne firmy zajmujące się wyszukiwaniem ciekawych pojazdów i ich renowacją. Efekty widać na targach, piękne okazy lśniące blaskiem. Owszem, tanio nie jest, ale czy aż tak drogo, aby mówić o cenach zaporowych dla przeciętnego kierowcy?  Unikatowe egzemplarze osiągają astronomiczne kwoty, ale oprócz nich jest cała plejada samochodów w cenach zbliżonych do obecnie kupowanych pojazdów i to pojazdów używanych. Kilka, kilkanaście tysięcy złotych wystarczy aby stać się właścicielem pojazdu z duszą. Kilkadziesiąt tysięcy to suma, która otwiera naprawdę spore możliwości wyboru.

 

Wracając do Oldtimer Show, to nie ma co się rozpisywać, tu trzeba być, poczuć atmosferę i złapać motoryzacyjnego bakcyla (jeżeli ktoś jeszcze go nie ma) Na zachętę kilka zdjęć.

Tekst i zdjęcia: Dariusz Pastor

 

Samochody to danie główne, ale na odwiedzających czekają jeszcze całkiem duże pojazdy w strefie militarnej