Auto w Pracy

Slideshow Image Slideshow Image Slideshow Image

Tym razem będzie inaczej, nawet nie będę próbował być obiektywny. Czy można opisywać inny świat, jeżeli go nie poznaliśmy. Korzystać z norm które kompletnie nie pasują do tamtej rzeczywistości. Nonsens, opis wyjdzie jak w krzywym zwierciadle. Tak jest w przypadku Renault Megane RS, to już inny świat. Brama do świata supersamochodów.  Żeby ten świat zrozumieć, trzeba weń wejść, chociaż jedną nogą, poczuć smak adrenaliny, zapach benzyny usłyszeć ryk silnika. Patrząc na idiotyczne kampanie społeczne „10 mniej” czy jeszcze głupszą „moja nieszczęśliwa liczba”, to mam poważne podejrzenia, że ktoś kierowców traktuje jak idiotów. Nie propaguję drogowego piractwa, ale jak słyszę „była piękna pogoda, jechałem nad jezioro. Moja nieszczęśliwa liczba to 90” to się pytam: Ile miał jechać?  Dobre warunki, nad jezioro czyli za miasto, więc w terenie niezabudowanym obowiązuje właśnie limit 90 km/h. Może trzeba zawsze 10 mniej, tylko co jak ktoś już jedzie 10 mniej ma odjąć kolejne 10? 

Jeżeli tak, to proszę zwolenników bezwzględnego 10 mniej o nie czytanie dalej. Szkoda czasu i tak nigdy nie zrozumiecie o czym piszę. Kupicie prawie taki sam samochód o połowę taniej,  będzie mniej palił a i sąsiedzi będą zadowoleni, że ich nie drażnicie. Same plusy, jest tylko mały haczyk słówko „prawie”

Przyjrzyjmy się RS-ce, na pierwszy rzut oka (najlepiej z daleka) wygląda jak każde Megane. Wystarczy jednak chwila, aby dostrzec kilka charakterystycznych detali. Skrzela z boku, spoiler, dyfuzor to już wyraźny sygnał, że nie jest to zwykły szaraczek. Nawet, jeżeli jest w tym kolorze. No cóż takie barwy mają swoje zalety na przykład zdziwienie na twarzy właściciela leciwej (albo i nie) beemki. Wnętrze też znajome, ale tu od razu widać z czym mamy do czynienia. Sportowe fotele i wszystko jasne, Zegary, konsola centralna z olbrzymim monitorem to charakterystyczny zestaw, który odnajdziemy w modelach tej marki. Estetyczne i czytelne, a takie połączenie nie jest regułą. Tu się udało i ciągle wygląda świeżo i nowocześnie.

Podobnie, ale samopoczucie w RS lepsze, czyżby już działała podświadomość, że możemy więcej. Ciekawe, a jeszcze nie uruchomiłem silnika. To tak z dziennikarskiego obowiązku zauważę, że jest bagażnik o pojemności 434 dm3 tyle co w „cywilnej” wersji. To akurat mnie nie zaskoczyło, ale że jeszcze można powiększyć bagażnik składając oparcia tylnych siedzeń to miła niespodzianka. Ekspresowi kurierzy będą zachwyceni tylko czy pracodawca zdecyduje się na taki zakup.

Czas zostawić detale i przejść do meritum, czyli uruchomić silnik. Przyciskam „start”, ekrany ożyły, a co najważniejsze pięknie zamruczał silnik. 280 koni to zacne stadko.

Zaczynam w trybie „neutral”. Jest moc, jest dobrze. Żywa reakcja na wciśnięcie pedału gazu.  Tryb „sport” wzmacnia bodźce zmysłu słuchu. Tryb „race” wyłącza „ESC” czyli teraz my a nie elektronika panuje nad pojazdem. Przy takim wyborze czuć, że samochód rwie do przodu, więc lepiej  mocno trzymać kierownicę i włączyć myślenie.

W sumie to myślenie jest najważniejszym elementem po przekroczeniu pewnego poziomu mocy. Ważniejsze od  elektroniki, przepisów czy gadania tych którzy wszystkich chcą wcisnąć w ramki. Elektronika może zawieść, emocje wygrają z zakazami, a gadaniem nikt nie będzie się przejmował. Zostaje myślenie, więc zmieniam tryb na „comfort” i dostojnie opuszczam osiedle. W końcu silnik potrzebuje trochę czasu aby nabrać odpowiedniej temperatury. Proszę jak to rozum dobrze podpowiada, dbamy jednocześnie o silnik i bezpieczeństwo.  Niebieska kontrolka niedogrzania silnika zgasła, osiedle też się skończyło, a że godziny spokojniejsze na mieście to można użyć magicznego przycisku „R.S. Drive”.  Teraz moc i dźwięk idą w parze. Start na zielonym, strzał z rury i hamujemy przed czerwonym. Dozwolone 50 złapiemy przed zjazdem ze skrzyżowania. Gdyby tak wszyscy ruszali, przepustowość ulic zwiększyłaby się dwukrotnie. Niestety śpiochów nie brakuje. My już opuszczamy skrzyżowanie, a oni dopiero wrzucają jedynkę. No cóż, duże pole do działania na niwie motoryzacyjnej edukacji. W takim razie trzeba starać się zająć pierwszą linię na starcie. Niestety , nie spotkałem drugiego kierowcy, który podjął by skuteczną próbę synchronizacji wspólnego startu. Próby były, ale czegoś im zabrakło, aby dotrzymać kroku.

Jest dobrze, nawet bardzo dobrze, ale czegoś tu brakuje. Gdybym wcześniej nie miał Clio RS, to może nie zwróciłbym na to uwagi. Gdzie jest R.S. Monitor ? Nie możliwe, aby Renault z niego zrezygnowało.  Warto się zatrzymać i poszukać. Oczywiście jest, tylko w jakim celu producent schował go tak głęboko w ustawieniach. Na szczęście dość łatwo można to naprawić.  Na ekranie pojawiły się nowe informacje, chociażby skręt kół, a warto zauważyć iż Megane R.S. ma cztery koła skrętne. Trudno powiedzieć jak duży wpływ ma to na prowadzenie auta, ale przyznaję iż świetnie trzyma się drogi i to w całym zakresie prędkości. Ten aspekt jest trudny do określenia, za to przyśpieszenie jest wartością wymierną, a skoro tak to czemu kierowca miałby jej nie znać.

W Renault R.S. nie ma z tym problemu. Przyśpieszenie od 0 do 50 km/h to w sam raz miejskie wyzwanie. 2,5 sekundy, 2,2 sekundy a może da się zejść poniżej granicy 2 sekund.  Zabawa w pełni zgodna z przepisami.  Niestety, przepisy mogą być największym problemem użytkowników aut z symbolem R.S. Samochody się zmieniają, drogi się zmieniają ale przepisy coraz bardziej restrykcyjne. Czy to tak trudno zauważyć, że samochód który w 5 sekund rozpędza się do 100km/h równie szybko hamuje. Brak odważnego do podjęcia decyzji, więc króluje hasło „szybkość zabija”. Nie to nie szybkość, a głupota i brak umiejętności. Zamiast równać w górę, to chronimy tych najgorszych, którzy może w ogóle nie powinni mieć prawa jazdy. Efekt żaden, idiota zawsze potrafi zaskoczyć i narobić szkód, a przepisy, no cóż kto nigdy ich nie złamał niech pierwszy rzuci kamień.

Zostawmy idiotów w spokoju, obojętnie po której stronie prawa stoją i wróćmy do samochodu. Teraz trudna część opisu, dotycząca zmysłów. Dźwięk w trybie R.S. obezwładnia. Dźwięk wydechu bo o nim tu mowa jest najlepszą muzyką dla fanów motoryzacji. Aby to zrozumieć trzeba być w środku i słuchać. Inaczej się nie da. Miłośnicy gier komputerowych coś o tym wiedzą, ale to tylko namiastka rzeczywistości, a jest ona lepsza od wirtualnej zabawy. Życie jest piękne, ale dla malkontentów to tylko zakłócające spokój samochody. Szkoda czasu na polemikę z nimi i tak skończy się jak zawsze, niepotrzebne, niebezpieczne, nieekonomiczne itd. To żeby mieli o czym gadać. Wlewamy stówkę do baku i może na godzinę zabawy wystarczy. Dużo?  Jako punkt odniesienia weźmy promowany jako przyszłość carsharing. 0,5 zł za minutę i 0,65 zł za kilometr, więc godzina może kosztować 60zł, tyle że przyjemność z jazdy żadna. 

 

W trasie ciąg dalszy zmysłowych doznań, z tą różnicą iż szybciej przesuwają się widoki za oknem. Lewy pas jest nasz i niewiele jest samochodów które mogą to zmienić. Prędkość maksymalna 255 km/h i moc mamy do samego końca skali pod kontrolą.  Tylko gdzie w Polsce mamy drogi i kierowców przygotowanych na takie prędkości ? 

 

Jeśli nie można lub się nie mamy ochoty na porcje adrenaliny to możemy poznać drugie oblicze Megane R.S. Przełączamy na tryb „comfort” i zaczynamy delektować się legendarnym francuskim szykiem.  Starannie dobrane elementy dbają o nasze poczucie estetyki.  Jakby nie było, to wnętrze, bardzo podobne do tego co znajdziemy w Talismanie, a Talisman to przecież limuzyna. Gdzieś już to było, że Megane to mały Talisman i faktycznie jest coś w tym stwierdzeniu.  Więc siedzimy wygodnie, słuchamy muzyki ( a audio całkiem zacne) i nawet nie odczuwamy zbytnio, że zawieszenie nieco twardsze niż zwykle. Jeżeli już to jest to plus, przypomina nam o tym że moc jest z nami i byle kozak nam nie podskoczy. Sama świadomość tego co mamy poprawia nam samopoczucie.  Wizyta na stacji benzynowej też go nie zepsuje.  Akceptowalny poziom spalania jest możliwy do osiągnięcia.

 

Jak podsumować przygodę z R.S. ?  Świat z  perspektywy Renault Megane R.S. wygląda inaczej. Myślę, że użytkownicy takich samochodów nie wysyłają filmowych donosów do „uwaga pirat” czy innych durnych programów.

Dane techniczne Renault Megane R.S.

Tekst i zdjęcia: Dariusz Pastor